O wszystkim (Reklama: ,)

Kiedy ludzie pojawili się w systemie Rukbat, gwiazdy typu G w sektorze Sagitari, osiedlili się na trzeciej planecie i nazwali ją Pern. Uciekając przed spustoszeniami ostatnich wojen Nathi, zamierzali stworzyć idylliczny, wiejski raj bez wysoko rozwiniętej technologii. Poświęcili niewiele uwagi sąsiadom Pernu, bo cały układ został już zbadany i uznany za bezpieczny do kolonizacji. Niespełna osiem lat czyli Obrotów, jak zaczęli mówić Perneńczycy po ich przybyciu, z zewnętrznych obszarów układu planetarnego przywędrowała kapryśna siostrzana planeta Pernu, Czerwona Gwiazda. I wtedy z nieba spadły Nici. Cienkie, srebrzyste pasma wcale nie wyglądały groźnie dopóki nie zetknęły się ze skórą albo z liśćmi czy z czymkolwiek żywym, nawet z glebą. Wówczas Nici rosły, wysysając składniki odżywcze z czego tylko się dało; przekształcały żyzną glebę w martwy pył i zżerały ciało aż do spopielonych kości. Tylko metal, skała i woda w której Nici tonęły były na nie odporne. Skutki pierwszego Opadu, który kompletnie zaskoczył kolonistów, okazały się katastrofalne. Tysiące ludzi poniosło śmierć, znacznie więcej zostało okaleczonych, zginęły nieprzebrane stada sprowadzonych z daleka zwierząt.

(Reklama: , )