O wszystkim (Reklama: ,)
Nigdy też żaden smok nie odwiedził Obozu Natalona. Wiesz powiedział Zenor ja je widziałem. Wszyscy w obozie wiedzieli, że Zenor widział smoki; uwielbiał opowiadać o tym wydarzeniu. Kindan zdusił jęk i chrząknął zachęcająco, jednocześnie mając nadzieję, że Zenor będzie się streszczać, bo w przeciwnym razie Natalon zacznie się zastanawiać nad umiejętnościami posłańca i może go sobie dobrze zapamiętać. Były przepiękne! Leciały w idealnym kluczu, bardzo wysoko. Wyobraź je sobie: spiżowe, brązowe, niebieskie, zielone… Głos cichł, w miarę jak chłopiec przywoływał wspomnienia. Wyglądały na takie łagodne… Łagodne? wtrącił Kindan z niedowierzaniem. Jak mogły wyglądać na łagodne? Wyglądały! Były zupełnie inne niż wher twojego ojca. Kindan obruszył się w imieniu Daska, ale zdołał zapanować nad gniewem, bo wciąż pamiętał, że Zenor ma go wyręczyć jako posłaniec. Czy karawana się zbliża? zapytał z niedwuznaczną aluzją.
