O wszystkim (Reklama: ,)
W połowie drogi miedzy placem a wzgórzem stał samotny dom, a przy nim duża szopa. W domu mieszkał Kindan, a szopę zajmował Dask, ostatni obozowy wher związany z jego ojcem. Za wzgórzem, niewidoczna z punktu obserwacyjnego na szczycie, znajdowała się znacznie większa i mocniejsza siedziba kamienna warownia Natalona, naczelnego górnika w obozie. Na północ od niej, za ogrodzonym murkiem zielnikiem, stał mniejszy, ale równie solidnie zbudowany dom obozowego harfiarza, widoczny częściowo ze szczytu. Tuż za nim grzbiet wzgórza, stanowiącego część zachodniej góry, skręcał gwałtownie. Równolegle do niego biegło drugie pasmo, oddalone mniej więcej o dwa kilometry, a pomiędzy nimi leżała dolina. Dwieście metrów od zakrętu i sto na zachód od punktu obserwacyjnego leżało wejście do kopalni. Chłopcy znali dolinę jak własną kieszeń, choć zmieniała się z dnia na dzień, a oni przebywali tu zaledwie od sześciu miesięcy. Nie zwracali uwagi na widoki. Dziś nie interesowała ich nawet atrakcja w postaci przygotowań do wesela. Obaj z natężeniem wpatrywali się w karawanę sunącą krętą drogą wzdłuż brzegu jeziora.
